autor: Joanna Czort- Kubaja
Wielkimi krokami zbliża się upragniona majówka czyli tzw. długi weekend. Weekend, to w rzeczy samej, niezwykle osobliwe słowo, nad którego spolszczeniem łamali sobie głowy językoznawcy, literaci, a nader wszystko zwykli obywatele Rzeczypospolitej, spragnieni polskiego odpowiednika.
Julian Tuwim, autor wierszy dla dzieci i dorosłych, któremu zawdzięczmy pojawienie się w poezji, mowy potocznej, a momentami także i brukowej, w swoim dziele pt. Cicer cum caule czyli groch z kapustą: panopticum i archiwum kultury, opisuje, iż przed wojną w „Gońcu Warszawskim” rozpisany został konkurs na polskie brzmienie wyrazu – WEEKEND.
Cóż, jak możemy przeczytać poniżej, propozycje obywateli były naprawdę pomysłowe i oryginalne, choć niestety żadna z nich się nie przyjęła, a szkoda, i nie zdobyła aprobaty językoznawców, którzy i dzisiaj przyznają, że zastąpienie anglicyzmu „weekend” jest nie lada wyzwaniem, ponieważ w języku polskim na próżno szukać synonimu tego popularnego skądinąd słowa.
Pozostaje mi więc życzyć Wszystkim udanego weekendu, a może miłoczasu?
Zdecydujcie sami! :)